1. Strona Główna
  2. Artykuły

Będzie tylko drożej?

Dodane 2007-01-04 o 22:05 w Artykuły.

W ciągu 2006 roku ceny mieszkań w Szczecinie rosły dosłownie z tygodnia na tydzień. Kupujących było wielu. Mieszkań na rynku zdecydowanie zbyt mało. Cena mieszkania oglądanego w ciągu kilku dni rosła nawet o 20 tys. zł. Nierzadko agenci nieruchomości byli świadkami licytacji zdesperowanych klientów. Licytowali coraz wyższe ceny mieszkania. Czy w 2007 roku się to zmieni?

Drogo, drożej...

Wiele osób obserwując ceny mieszkań na szczecińskim rynku łapie się za głowę i nie wierzy, że może być aż tak drogo. Kogo na to stać - zastanawia się Krzysztof, urzędnik magistratu. - Na pewno nie mnie. Jeszcze rok temu wydawało mi się, że całkiem dobrze zarabiam. Dziś już wiem, że z takimi zarobkami nie stać mnie na żadne własne mieszkanie.

Rok 2006 był rokiem dużego wzrostu cen na rynku nieruchomości w całej Polsce. Najbardziej zdrożały działki budowlane, nawet o kilkaset procent. Wokół dużych miast wyraźnie odczuwa się brak terenów, na których można natychmiast rozpocząć budowę. Mieszkania podrożały o kilkadziesiąt procent. Inwestorzy zacierają ręce, ale zwykli ludzie, którzy po prostu poszukują własnego (często pierwszego mieszkania), są rozżaleni. Wyższe ceny nieruchomości oznaczają dla nich przeważnie wyższe raty kredytu. Boją się, że nawet jak uda im się znaleźć odpowiednie dla siebie mieszkanie, to koszty jego spłacania - wbrew opiniom analityków - będą sporo wyższe niż cena najmu.

Wiceprezes Naukowo-Badawczego Instytutu Analiz Diagnoz i Prognoz Gospodarczych Przemysław Wojnarowski informuje, że średnie ceny sprzedaży mieszkań w Szczecinie w III kwartale 2006 roku przekroczyły 3.000 zł/m2.
Na rynku pierwotnym ceny zaczynały się od 3.000 zł. W takiej cenie można było jednak kupić pojedyncze mieszkania, obciążone jakimiś wadami, np. umieszczone w przyziemiu, nad kotłownią lub lokalem, w którym ma się mieścić sklep spożywczy. Najatrakcyjniejsze mieszkania osiągały jednak cenę 4.800 zł/m2. Średnia cena sprzedaży na rynku pierwotnym wynosiła 3.600 zł. Na rynku wtórnym najtańsze mieszkania dostępne były w starych kamienicach. Tam metr można było kupić średnio za 2.500 zł. Przy czym trzeba zaznaczyć, że taką cenę miały mieszkania o dużej powierzchni (ponad 100 m2), wymagające kapitalnego remontu. Podobną cenę miały mieszkania w wieżowcach tzw. leningradach. Natomiast średnia cena m2 w budownictwie powojennym wynosiła ok. 3.000 zł.
Jak długo będą rosły ceny mieszkań w Szczecinie? Według doświadczonego pośrednika Mariusza Ogrodowczyka - długo. - Jeśli porównać ceny w miastach Europy Zachodniej, np. Hamburgu, to w Szczecinie nadal jest tanio - mówi M. Ogrodowczyk.
Odmiennego zdania jest Piotr Poncyljusz z Inwestor Nieruchomości. Uważa on, że osoby, które wstrzymują się ze sprzedażą mieszkania licząc na to, że za kilka miesięcy osiągnie ono jeszcze wyższą cenę, mogą się przeliczyć. Już na początku 2007 roku wzrost cen może się zatrzymać.
Renata Szczepocka

Dodaj komentarz

wymagany ale niewyświetlany